arky pisze:[..]
Miałem duże opory jeśli chodzi o parapodium, kupiłem rok temu i musiało odstać swoje, nabrać mocy urzędowej itd. Pod koniec roku zacząłem nogi prostować leżąc w poprzek łózka i wtedy zaświeciło mi coś w głowie, jakby to było stanąć w parapodium.
mam wrażenie, że czasami do pewnych rzeczy potrzebujemy "dojrzeć". Czegoś się boimy, myślimy - nie dam rady, nie. Aż nagle przychodzi
ta chwila.. i jest natchnienie, mysl, coś zaczyna świtać, ciągnąć - jakby to było, gdyby spróbować.. I to jest ekstra! Super, że dałeś się porwać temu natchnienu, no i rehabilitantowi;)
arky pisze:
Kolejne miesiące, burza mózgów, w końcu mój rehabilitant rzekł ...wstań, no i wstałem.
Obstawiali po ilu minutach odpłynę, a tu nic, stałem i stałem. Po tylu latach leżąc i siedząc, przypomniałem sobie jak to jest "patrzeć z góry". [...]
Fajne uczucie, nie?;) Gratulacje!
Ad odlotów i omdleń - na pewnym etapie naszego "rozwoju sprawności", na spadek ciśnienia i omdlenie przy pionizacji świetnie robi - zamiast siadania czy położenia się - pompowanie ciśnienia przez "przysiady". Ale to chyba daje sie zrobic przy pionizacji z asekuracją osobową. Nie wiem, jak w przypadku parapodium.
POWODZENIA I OBY TAK DALEJ!:))
Potem już tylko letory i heja! Baw się dobrze:)