ja czuję, że "coś tam" mi sie przemieszcza, ale np. gazy i kupę czuję tak samo
właściwie czuję jednoznacznie, jak już zaczyna być "na wylocie", ale to nie czuję tak normalnie, ale tak jak przy przepełnionym pęcherzu tylko trochę inaczej (taka dysrefleksja)
ale na szczęście zawsze jest twarda, więc mogę to w miarę opanować
robię różnie, nie zawsze na siedząco - na siedząco na kibelku tylko jak wsadzam czopka bisakodyl i czuję, że "pójdzie gładko" (wtedy mi tak jeździ po brzuchu, charakterystycznie)
czasem jak mam duże zaparcie, to robię na leżąco, leżąc na boku - podkładam sobie pod tyłek leżąc na boku worek foliowy, na to lignina albo papier toaletowy
zakładam gumową rękawiczkę i sobie pomagam palcami, wsadzam je w odbyt i masuję, z jakims środkiem poślizgowym typu wazelina
ogólnie, u mnie dużo w tym intuicyjnego myślenia
np. jak czuję dyskomfort i się boję wpadki poza domem, to sobie zakładam rękawiczkę, kładę się na boku i wsadzam z jakimś tłustym kremem palec najgłębiej jak dam radę i jak czuję, że coś tam jest, to próbuję to wydalić
może brzmi to strasznie, ale dla mnie to juz od wieluuu lat tak jest, więc kwestia przyzwyczajenia

działa u mnie taki system, bo od ponad 10 lat nie było wpadki poza domem, a wychodzę z domu codziennie na kilka godzin do pracy itd.
tzreba bacznie obserwować swoje ciało