Pseudomonas aeruginosa (pałeczka ropy błękitnej) szczepio

Rozmowa na temat problemów, oraz sposobów zabezpieczeń urologicznych.

Moderator: Moderatorzy

nik
gaduła
Posty: 272
Rejestracja: 20 lis 2004, 18:35
Lokalizacja: wroc?aw

Pseudomonas aeruginosa (pałeczka ropy błękitnej) szczepio

Post autor: nik » 26 sty 2009, 15:39

Witam ,
czy ktoś z was walczył z tym paskudztwem i jakie miał rezultaty , ja jak na razie przegrywam , teraz czekam na kolejny posiew z moczu i zobaczymy co będzie , zastanawiam się nad szczepionką Pseudovac i pewnie na niej się skupie bo już mam dość antybiotyków , które i tak mało co dają .

Awatar użytkownika
Malcolm
gaduła
Posty: 213
Rejestracja: 06 gru 2004, 08:41

Post autor: Malcolm » 26 sty 2009, 17:45

mam to samo pooperacyjne ciezkie do wyeczenia albo wcale , mozna pewnie tylko zaleczyc skutki pobytow w szpitalu niestety

mbu

Post autor: mbu » 01 lut 2009, 00:02

miałem tą bakterię w 2000 roku. Ponad 40C gorączki, prawie dwutygodniowy pobyt w szpitalu. Tam podawaili mi dożylnie Amikin. Na szczęście nie miałem więcej nawrotów tej bakterii. Ale niestety doprowadziło to uszkodzenia jednej nerki (ostre odmiedniczkowe zapalenie, reflux). Do tej pory nerka ledwo dyszy.

Awatar użytkownika
dunaj3
papla
Posty: 115
Rejestracja: 04 paź 2006, 14:14
Lokalizacja: Tczew

Post autor: dunaj3 » 11 lut 2009, 20:29

zalapalem pseudomonas miesiac po wypadku. zeby nie urologia w koscierzynie to bym gryzl glebe. dostawalem 2x antybiotyki na niego. raz w koscierzynie i raz w tczewie, oczywiscie szpital odmowil kupna antybiotyku za 7000zl na tydzien czyli caly okres podawania i musialem kupic sam. ale na szczescie bylem wtedy rok po wypadku i pzu mi jeszcze duzo rzeczy fundowalo :D inaczej nie wiem co bym zrobil. na urologii powiedzieli mi ze na wyleczenie tej bakteri jest bardzo malo szans. ale teraz pecherz mam skolonizowany i pomimo ze on tam siedzi w sporej ilosci to nic nie robi :)

tylko ze kazda szczepionke zazywasz jak nie jestes chory

w opisie tego leku pisze ze stany zagrozenia a nie infekcja
"Stany zagrożenia infekcją i posocznicą wywołaną przez Pseudomonas aeruginosa ze szczególnym uwzględnieniem chorych rozlegle oparzonych"

nik
gaduła
Posty: 272
Rejestracja: 20 lis 2004, 18:35
Lokalizacja: wroc?aw

Post autor: nik » 12 lut 2009, 10:29

dunaj3 pisze: pecherz mam skolonizowany i pomimo ze on tam siedzi w sporej ilosci to nic nie robi :)
tak nie do końca , bo jest ryzyko , że zacznie być agresywna i w tedy może być nie ciekawie
dunaj3 pisze: tylko ze kazda szczepionke zazywasz jak nie jestes chory
tak się postępuje z wirusami typu grypa , szczepisz się zanim zachorujesz i oczywiście w tedy musisz być zdrowy , ( wirus to nie to samo co bakteria inny mechanizm działania i leczenia ) , tak więc trudno jest brać szczepionkę na bakterie , której wcześniej się nie wykryje w organizmie , ja brałem szczepionkę na E.Coli jak już miałem infekcje , szczepionka + antybiotyk i już od ponad roku nie mam E. Coli i tak samo się stosuje Pseudovac przy wykrytej infekcji razem z antybiotykiem , a w przypadku oparzeń stosuje się ją raczej profilaktycznie by zapobiec jej obecności ze względu na duże powikłania w takich ranach .

Na chwilę obecną wstrzymałem się ze szczepieniem , umówiłem się na rozmowę w sprawie terapii fagami zobaczymy co powiedzą .

Rei

Re: Pseudomonas aeruginosa (pałeczka ropy błękitnej) szczepi

Post autor: Rei » 11 sty 2012, 17:55

Czytam tak wasze wypowiedzi i z lekka mnie one przerażają. Kilka minut temu dowiedziałam się, że również mam te bakterie. Zastanawiam się czy pech mnie prześladuje czy po prostu już mam takie farta iż takie rzeczy na mnie trafiają. Cóż, jestem po operacji ucha, niby prosty zabieg, a jednak gdyńscy lekarze spartaczyli. Minęły już 3 tygodnie, a oni dopiero teraz zdecydowali się na wymaz. Mam nadzieje, że uda mi się pozbyć tych bakterii raz na zawsze. JA chcę słyszeć, a nie być do końca życia głucha. Niestety to czy będę miała operacje, która ma przywrócić mi słuch zależny od pozbycia się tych bakterii i zaleczenia obecnej rany. W sumie bym się zbytnio nie przejmowała tym iż je mam, gdyby nie możliwość, iż zaczną atakować dalsze narządy i się rozprzestrzeniać. A z ucha wewnętrznego do mózgu jest już niedaleka droga. Czytałam, że przy osobach z osłabioną odpornością <czyli takich jak ja> może to się przemienić w sepsę, a wszyscy wiemy jak to się już kończy.

ODPOWIEDZ