Dzięki za głos...

I ja już pożegnałam się z chęcią łykania tych tabletek anty, ale muszę przyznać się do tego, że psychicznie nie wystarcza mi zabezpieczanie się tylko mojego chłopaka...
Ktoś poradził mi, żebym stosowała dodatkowo kalendarzyk, ale cóż... Nie ma tu miejsca na spontaniczność, a chyba zgodzicie się wraz ze mną, że jeśli chodzi o wózkowiczów, to i tak mamy dużo mniej możliwości na pełen spontan i często w przypadku przykurczów, słabego kręgosłupa i samego niedowładu jesteśmy ograniczeni w kwestii seksu i pozycji...
Hmm... Może i jestem zbyt szczera i nie wiem, czy to jest na miejscu, ale jeśli już mam ochotę na seks (a wydaje mi się, że jestem dość chłodna), to nie chcę patrzeć na to, czy w tym momencie mam dni płodne, czy nie.
A Więc poproszę osoby, które się wyżej wypowiadały, że nie stosują hormonów z wiadomych przyczyn:
Jak teraz w takim razie radzicie sobie z tym, żeby nie mieć niechcianej ciąży?