Witam wszystkich!
Bardzo mnie ciekawi skad ludzie nabieraja wprawy by w szybki sposob zgasic i stlamsic entuzjazm innych ludzi ktorzy zwiazuja sie z tetra/tetra z chodziakiem? Przyznaje, ze macie talent!
Czy juz nikt z Was - na wozku nie da nam szans bysmy sami nie musielai traktowac takiego zwiazku jako poswiecenie i zyciawa Golgote?
A tak przy okazji - madrale - kto da mi gwarancje, ze ja - chodzaca nie bede traktowana przez kogos na wozku jako "baba do pomocy"?. Skad bede wiedziala, ze ten ktos mnie naprawde kocha a nie bierze mnie , mimo ze pysk mam paskudny (rzecz gustu!) tylko dla tego, ze moze mu sie druga okazja nie nadarzy, z braku laku dobry kit itd, zgasic swiatlo, zamknac oczy i jakos tam bedzie

??? Czy Wy sami widzicie w nas tylko potencjalne pielegniarki czy kobiety - mile, zmyslowe, do kochania? Ciekawi mnie Wasza odpowiedz - 4-listna koniczynka.
p.s. Marcin - fajna fotka!