Kiedy powiedziałm paniom w biurze, że nie będzie mógł złożyć własnoręcznego podpisu na formularzu, panie zdębiały


Nie potrafiły mi wytłumaczyć, czy ja, jako prawomocny pełnomocnik będę mogła podpisać się za męża.

Od wielu lat robię tak w róznych instytucjach, ponieważ mamy stosowne upoważnienie sporządzone przez notariusza i właściwie nie było z tym dotąd większych problemów.
Panie stwierdziły, że nigdy nie spotkały się z takim przypadkiem i muszą się skonsultować z radcą prawnym, a najlepiej to chyba zadzwonią do Warszawy, bo nie wiedzą co z tym fantem robić.
Ciekawa jestem czy ktoś z Was miał takie kłopoty i jak z nich wybrnęłiście?

Swoją drogą to panie w wydziale komunikacji troche mnie zburzyły


Zagotowało się we mnie dokładnie, ale grzecznie odpowiedziałam, że przecież może kiedyś będzie miał samochód przystosowany do swojej niepełnosprawności, więc chyba jest to niezbędne, na co panie pokiwały głową.

Jak widać daleko nam jeszczedo standartów europejskich i wogóle, jakaś dziwna znieczulica panuje na tym świecie.
Myślę, że czas to zmienić.
