Ciekawy wątek... dziwnym trafem akurat tak się złożyło, że to ja dostałam po dupie. I co wy na to? Nigdy nie kategoryzowałam i nie dzieliłam ludzi na gorszych i lepszych. Zawsze starałam się zobaczyć "człowieka" w człowieku, No i co? ... no i okazuje się, że fizyczna niepełnosprawność w żaden sposób nie idzie w parze z niepełnosprawnością emocjonalną. Nie rozumiem dlaczego niektórzy w dalszym ciągu tak mogą myśleć... ON czują i myślą tak samo jak wszyscy inni ludzie na świecie. To, że nie mogą ruszyć ręką czy nogą nie znaczy, że nie czują, albo czują mniej! Traktowanie ON jako ludzi gorszej kategorii emocjonalnej jest kompletną dyskryminacją. Każdy ma prawo do miłości, ale i do zrezygnowania ze znajomości, jeśli nie jest ona "produktywna".
Szkoda, wielka szkoda, że akurat w moim przypadku nie wyszło ... pozdrawiam bezpośrednio zainteresowanych
