
wbijam w to .....
Jestem dwa lata po wypadku (PARA) , jestem bardzo aktywny, mega sprawny, przed wypadkiem uprawialem wyczynowo sport, po troche sie odsunalem od ludzi...az zjawila sie ONA...przywrocola mi wiare w siebie.....bylismy razem...kochalismy sie....z seksem bylo nadspodziewanie ekstra (niemalze tak jak przed wypadkiem......a tu musze przyznac bylem ogierem

Pojawil sie mega smutek i strach przed osamotnieniem.....no ale przeciez nie jestem "wapno gaszone"...nie pekam....
W zyciu sa wieksze tragedie...a TEGO kwiatu to pol swiatu...

Pisze to po to zeby dodac otuchy innym zmartwionym...nie lamcie sie...ZYCIE JEST PIEKNE!!!!!!!!!!!!!
AQ swoja droga to te Baby to sa......jak chca to potrafia z faceta zrobic troki od kaleson

Z kobitkami ostroznie........za wlosy i do wyra
