no tak nie da sie ukryć że miałem ,mam szczeście . . . ale na poczatku nie było tak fajnie kiedy neurohirurg który mnie operował powiedział ze rdzeń był na tyle uszkodzony że jak bede sumiennie ćwiczył to do wózka aktywnego uda sie mnie przystosować ale ruszał nogami nie bede

a po 5 mcach jak pojechałem znow do niego na kontrole w sprawie zdjecia kołnieża , wtedy jeszcze na wózku i mu powiedziałem że nogami ruszam co prawda lewą wtedy jeszcze słabiutko no ale jednak to odpowiedział ze pamieta mój przypadek i zebym sobie z niego nie żartował.a jak mu juz pokazałem to stwierdził że musi o tym na odprawie powiedzieć

ale nie powiem ze wszystko samo przyszło bo tych cwiczeń to też czasem miałem serdecznie dość. . . ale podoba mi sie hasło jednego z forumowiczów które oddaje najlepiej to co chce powiedzieć i pozwole sobie zacytować TWARDY TRZA BYĆ NIE MIETKIM

właśnie teraz akurat poszła pani doktor reh odemnie i odpoczywam bo ucze sie wstawać z podłogi a to na prawde nie należy do prostych zadań
a ty franiu pisałeś o moskwie że jedziesz tam mógłbyś coś więcej na ten temat napisać ?