Zazwyczaj po jakimś czasie występowała u nich spastyka , czyli jak wiecie wzmożone napięcie mięśniowe.Strasznie się dziwiłam opowieściom jak musieli przywiązywać niektórych pacjentów do łóżek ,żeby ci nie spadali z nich.
Uznałam to raczej za opowieści science fiction.
Oczywiście poznałam niektóre uroki spastyki ,kiedy mój mąż wrócił ze szpitala do domu.Miałam tę przyjemność kilkakrotnie zarobić kolanem w zęby podczas zmiany pozycji na łóżku

Ale nie o tym chciałam napisać.
Wiem ,że niektóryn tetraplegikom , no i oczywiście paraplegikom spastyka może pomóc. Na przykład przy przesiadaniu się z łóżka na wózek i odwrotnie.
W Konstancinie przyjeżdzali "tetruski" na wózkach i pokazywali jak sprytnie można to napięcie wykorzystać w życiu codziennym.
Niestety nie jestem autorytetem w tej dziedzinie, wolałabym żeby praktycy się wypowiedzieli.

Mogę tylko jeszcze jedno zauważyć z obserwacji Romana , spastyka wbrew pozorom pomaga w profilaktyce przeciw odleżynowej.
Wiotkie mięśnie są bardziej podatne na ucisk podczas siedzenia .
Jeżeli ktoś się z tym nie zgadza, proszę wyprowadzić mnie z błędu.

Pozdrawiam.