Dorota Bucław pisze:Rozbawiony, ja nie dziwie sie że Judash ma rączki, słaby tetra musi je mieć, .........
Hej Dorota,
Fajnie, że się włączyłaś do dyskusji. Ja też się nie dziwię, że teraz Judash ma rączki. Zauważ, że tylko zapytałem i to w nawiasie "czy to konieczność".
Liczba wózków, które wyregulowałem to już idzie chyba w setki i sporo z tego to dla tetra. Wiem, że po dobrym wyregulowaniu wózka zmienia się ocena sytuacji i ludzie sami z rączek dość często rezygnują. Część ma np. schody czy pokonuje dłuższe dystanse popychana i wtedy zostawiają sobie rączki (uchylne, chowane itd. itp). Natomiast nie jest to dobry pomysł używać rączek jako oparcia. Napisałaś, że po obniżeniu oparcia "było wygodne ale na chwilkę, potem cierpiałam".... to tak zwykle jest, ale warto to przecierpieć i się zaadaptować - wzmocnić mięśnie, znaleźć nowe sposoby. Zmiana przyzwyczajeń zwykle boli

. Jeśli przereguluje się tapicerkę jak opisałaś to obecne oparcie w wózku Judasha raczej będzie już zbyt wysokie.
Co do wygody i komfortu, to nie siedzę na wózku w jednej pozycji cały dzień. Przesiadam się do auta, na kanapę czy wysuwam się i opieram o np. wygrzaną ścianę. Zmiana pozycji jest bardzo potrzebna z różnych względów.
Zachęcam Cię żebyś zorientowała się kiedy jest obóz dla tetra i się wybrała. Na takim obozie zwykle są też instruktorzy "słabi tetra" i warto podpatrzeć jak oni sobie radzą. Zresztą ja zawsze się nawet od uczestników czegoś uczyłem

To chyba jest najcenniejsze, ta wymiana doświadczeń.
Pozdrawiam,
R.