śmieszne reakcje na wózkowiczów.

Wszystko co wywołuje uśmiech na naszych mordkach

Moderator: Moderatorzy

Gość

śmieszne reakcje na wózkowiczów.

Post autor: Gość »

Byłem na piwie z jednym wózkowiczem, ja na skuterze on na elektrycznym.
dojeźdzamy do sklepu.
Idzie chwiejącym krokiem, ale dzięki rowerowi jeszcze idzie i sie nie przewala.
Gdy go mijam gościu woła lekko zdenerwowany. Co wy tu mi latacie tymi samolocikami. ;)

to był żart sytuacyjny,gdybym nagrał całą sytuacje, filmik stałby sie bardzo znany na yootube
PYTANIE ILE GOść MUSIAł MIEć PROMILI?!
lampen

Post autor: lampen »

Pewnego dnia siedziałem pod kościołem i czekałem na kumpele. Było bardzo zimno, więc lekko przygarbiony pisałem do niej esa "gdzie jestes".
Nagle podszedł sympatyczny dziadek i wrzucił mi dwa złote:) W lekkim szoku probowalem wyjasnić ze nie jestem tutaj w tym celu ale dziadzio zadowolony z poczucia spelnionego obowiazku odparl "Proszę, to dla pana".:)

To zdarzenie pociągnęło mnie do refleksji: skoro nic nie robiąc zarobiłem 2 zł do gdybym tak zawodowo stanął pod kościąłem to pewnie zbierał bym same 10 złotówki:D
loky

Post autor: loky »

Popylam na elektrycznym, bazar we Wrocławiu, a tu nagle nastoletnia panienka wyciąga palucha i do pryszczatych kolegów "Pa jaki cwaniak!"

Siedzę w knajpie na elektrycznym i jakiś wybitnie uczynny koleś (znacie takich) skacze koło mnie i co chwile że może podać panu to a może tamto. Nagle jakiś jego zacięty koleszka "Przestań Qwa i daj człowiekowi spokój, i tak nie da ci się przejechać!" :)
Awatar użytkownika
Ankapiesek
cicha woda
Posty: 21
Rejestracja: 03 sie 2009, 19:44
Lokalizacja: Bielsko-B

j.w.

Post autor: Ankapiesek »

Ostatnio przyjechała do mnie kuzynka z 3-letnią córeczką. Gdy kuzynka poszła do sklepu zaczęłam przeglądać z małą stare fotki. No i trafiło na zdjęcie mojego byłego na wózku. Gdy mała to zobaczyła, wykrzyknęła:
-Ciociu, ja też chcę taki duży, wygodny rowerek!
Zatkało mnie...
WieszająGoGłowąWDÓŁ ZWłosówAniołaŚciekająKropleWoskuITworząNaPodłodzeProstąPrzepowiedni
Awatar użytkownika
robak
gaduła
Posty: 1231
Rejestracja: 16 gru 2009, 15:06
Kontakt:

Post autor: robak »

A moja babcia powiedziała że będę chodził tylko muszę jeszcze trochę poczekać.
Zasadniczo przekonują mnie tylko te poglądy które są zaskakująco zgodne z moimi (George Bernard)
zielono mi C5
Sophe1

Post autor: Sophe1 »

a mi się coś takiego zdarzyło, mój mąż trafił do szpitala, a ja jego żona na wózku czekałam z nim sobie na korytarzu przed jego sala, nagle idzie ksiądz i wali do mnie z tekstem:"a pani co udaje pacjenta?" na to mój mąż" a yy ee dziwne pytanie, a ja mu przerwałam mówiąc do księdza:"ale ja nie udaję, ja tak na stałe" ksiądz zaliczył buraka i powiedział, że jak pies koło psa przechodzi to warczy, jak kot koło kota to miauknie, a jak człowiek koło człowieka to wzrok odwraca i on TYLKO chciał coś zagadać.. i że nie wyglądam i dlatego myślał, że ja sobie żartuję.
no cóz może ktoś sobie z takich rzeczy żartuje, widocznie nie znam się aż tak :)
Awatar użytkownika
robak
gaduła
Posty: 1231
Rejestracja: 16 gru 2009, 15:06
Kontakt:

Post autor: robak »

ja kiedyś pojechałem na wymiane cewnika bo mi sie zatkał, żona w pośpiechu ubrała mi byty na odwrót leżałem na poczekalni z tymi butami jak kaczka jakoś chyba się nie ruszałem albo babcia nie dowidział ale taki tekst - babcia mówi do kobiety która siedziała obok pani tam chyba trup leży i pokazuje na mnie , mimo ze leżałem wymęczony rozbawiła mnie.
Zasadniczo przekonują mnie tylko te poglądy które są zaskakująco zgodne z moimi (George Bernard)
zielono mi C5
greg0ry

Post autor: greg0ry »

ja nie raz jak imprezuje na domówkach i jestem już trochę "zmęczony" to walne się na fotel albo jakieś łóżko, żeby odpocząć i zawsze ktoś z imprezowiczów podprowadzi wózek. Jestem w szoku jak ludzie potrafią szybko nauczyć się balansu. Po imprezie pytają czy mogą pożyczyć wózek, niestety nie ma takiej możliwości więc częściej organizuje się imprezki :)
SOPHE1

Post autor: SOPHE1 »

robak pisze:ja kiedyś pojechałem na wymiane cewnika bo mi sie zatkał, żona w pośpiechu ubrała mi byty na odwrót leżałem na poczekalni z tymi butami jak kaczka jakoś chyba się nie ruszałem albo babcia nie dowidział ale taki tekst - babcia mówi do kobiety która siedziała obok pani tam chyba trup leży i pokazuje na mnie , mimo ze leżałem wymęczony rozbawiła mnie.
może taki szczupły jesteś, ja bym to potraktowała jako komplement hihi :) ach te nasze babcie złotomyślne
SOPHE1

Post autor: SOPHE1 »

raz jakies dziecko zapytało mamę "dlaczego ta pani jeździ na takim wózku" a mama jej odpowiedziała "bo ma nóżki połamane", nie wiem czy to smieszne, ale mnie rozśmieszyło :D
Gość

Post autor: Gość »

Ja mam dwie historie:
(jestem już parę lat po wypadku motocyklowym, mam całkowicie niesprawne nogi i częściowo lewą rękę. Z grubsza jestem samodzielny. Poruszam się na wózku aktywnym)

1. Ulica dużego miasta, lato, piękna pogoda. Czekam na kogoś gapiąc się dla zabicia czasu w wystawę sklepową. Zatrzymuje się przy mnie jakaś babcia, która szła sobie ulicą, i zagaduje:
- Co ci się stało [że jeździsz na wózku]?
- Miałem złamany kręgosłup - odpowiadam.
- Acha... To z nogami wszystko w porządku. Tylko kręgosłup poszedł - pokiwała głową ze zrozumieniem.
Nic nie zdążyłem powiedzieć, tylko brwi mi się podniosły ze zdziwienia. Babcia kontynuuje. Prawdopodobnie chciała mnie pocieszyć:
- A mnie tu boli (opiera lewą dłoń na dolnej części pleców - lewej nerce). Nie martw się wszystko na pewno będzie dobrze.
Zanim zdążyłem coś odpowiedzieć. Poszła sobie...

2. Szpital. Dość duży hol z drzwiami do gabinetów, laboratoriów itp. Pod ścianami stoją puste ławki, nad nimi wiszą typowe plakaty "medyczne". Czekam sobie aż mnie zaproszą na zrobienie zdjęcia RTG, mam doła - wtedy byłem świerzynka i kilka dni temu do mnie dotarło, że do końca życia będę śmigał na wózku.
Oprócz mnie w holu jest tylko jeden facet (ok. 40 lat, na maksa przeciętny - niczym się nie wyróżniający). Gościu, podobnie jak ja, potężnie się nudził, bo pani technik od RTG jeszcze nie przyszła. Czekamy jakieś 40 minut. Gościu łazi po całym holu. Przeczytał już wszystkie kretyńskie plakaty, wszystkie wywieszki na drzwiach, pogapił się przez okno, siedział na większości ławek. Ja jestem pogrążony w niewesołych myślach - wyglądam przez okno bez celu. W pewnym momencie wyczuwam, że facet od tyłu (tak żebym nie widział jego nadmiernej ciekawości) przygląda się mojemu wózkowi i mojej osobie. √¢ÀÜ≈°√ɂİ√Ǭ¨√Ǭ£apię jego spojrzenie, a facet do mnie zagaduje:
- Co. Po wypadku, nie?
Jestem wkurw.. Mam chwilowo dość opowiadania najgorszego wydarzenia w moim życiu (szczególnie, że sam wypieprzyłem się na motorze jak prostak bo za szybko jechałem w zakręcie, a potem bolało - nie ma się czym chwalić). W pierwszej chwili zamierzam wulgarnie zgasić ciekawskiego faceta. Jednak po sekundzie zmieniłem zdanie. Postanawiam odpowiadać jedynie półsłówkami "tak" i "nie" - i żadnych innych słów. Co ciekawe facet zadawał tylko takie pytania do których odpowiedzi "tak" lub "nie" pasowały jak ulał. Po dłuższym przesłuchaniu mojej osoby wykluła się historia:
Prowadziłem samochód marki FIAT, miałem trzech pasażerów. Wymusiłem pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Wszyscy pasażerowie zginęli (czyli ja ich zabiłem). Ja trafiłem na wózek. Jest mi bardzo ciężko psychicznie z tym faktem.
Ciekawskie wnętrze tego faceta chyba miało orgazm z zachwytu. Moja "historia" pewnie jest przez niego opowiadana na "imieninach u szwagra" i wszystkich podobnych eventach.
domi

Post autor: domi »

Gosciu może to nie na miejscu ale czytając tą historię ze szpitala po prostu nieźle sie uśmiałam :D Naprawdę niezłe :D
MariolaRudakowska

Post autor: MariolaRudakowska »

ok teraz ja! :D 2 lata temu bylam operowana z tytulu torbieli na jajniku.przywiezli mnie rodzice do szpitala no i na usg ciagna sie pytania czy rodzila itd itp...ok, odpowiadam cierpliwie ze nie, ze dziewica itd itp.wreszcie laduje w tymze szpitalu,bo bole mialam wciaz.wieczorem przychodzi do mnie pielegniarka i pyta;,,a maz juz pojechal do domu,,?! ja jej na to;,,ale ja jestem panna,, :shock: ,,a kto to byl ci panstwo co pania przywiezli,,?!-pada pytanie.-,,moi rodzice,,! odpowiadam...czyzbym jako osoba niepelnosprawna musiala byc pozbawiona rodzicow?! :oops: dziwnie rozumuja niektorzy ludzie
nowy

Post autor: nowy »

ja tez mam dwie juz historyjki chodz swiezy jestem.

pierwsza:
stoje na holu, czekam na kontrolna wizyte u lekarza ktory mnie operowal. Oczywiscie polskie realia, zadnej kolejki, kto pierwszy ten lepszy. ale czekam cierpliwie lekko ustawiony z boku. Nagle z gabinetu wychodzi pielegniarka i licze na to ze jakas kolejnosc poda, a ona tylko prosze po kolei kazdy zdarzy, po chwili patrzy na mnie takiego zmartwionego stojacego z boku przy scianie i rzuca tekst: a ty mlody masz mozliwosc wal taranem!

druga moze mniej zabawna ale ja sie usmiechnalem.
jade centrum miasta po chodniku z naprzeciwka idze mama z corka, corka ciagnie mame za spodniczke (mloda fajna mamusia:)) i mowi do niej mamo mamo patrz jaki fajny wozek!! po czym mama lapie ja za reke, sztrzela buraka i zebyscie widzieli mine tej mamuski:D xD
Awatar użytkownika
snoopy22
gawędziarz
Posty: 93
Rejestracja: 06 gru 2009, 10:02

Post autor: snoopy22 »

a jaki masz wozek moze mala zna sie na rzeczy ;)
ODPOWIEDZ