<<<<<<< CURRENT_FILE
======= DIFF_SEP_EXPLAIN
>>>>>>> NEW_FILE
prosze o pomoc to wazne!!
Moderator: Moderatorzy
-
- milczek
- Posty: 19
- Rejestracja: 28 sie 2007, 18:12
prosze o pomoc to wazne!!
witam
zaczne moze od poczatku:
poznalam faceta przez internet, swietny gosc, inteligenty uroczy iii..... tetraplegik
chyba los chcial zebysmy sie spotkali bo zbieg okolicznosci sprawil ze jestem rehabilitantka i masazystka a on potrzebuje pomocy.
i tu zaczyna byc pod gorke:
po 1 dzieli nas odleglosc 250 km wiec chociazbym chciala nie bede u niego codziennie zeby pomoc.nie stac go na rehabilitacje prywatna wiec szukam wolontariusza w moim fachu z jego miasta.mam nadzieje ze znajde.
po 2 i najwazniejsze:
koles stracil calkowicie wole walki (
nawet nie wiem czy kiedykolwiek ja mial
jest 9 lat po wypadku, a nie robi nic, jedynie lezy w lozku.
dodam ze mial uszkodzenie na odcinku c5, c6, ma czesciowa wladze w rekach moze podeprzec sie bokiem, wykonac podstawowe czynnosci np golenie,moze uniesc poltolalitrowa butelke z woda wiec uwazam ze przy pdrobinie dobrej woli moglby dojsc do tego aby usiasc na zwykly wozek.
niestety...
ma zaburzenia ortostatyczne wiec sila rzeczy wygodniej mu lezec niz cokolwiek robic (((
i tutaj pytanie do was kochani
co mam zrobic zevy on uwierzyl ze moze byc lepiej????
wiem jak pomoc jego cialu ale jak pomoc duszy??????
przy ostatniej rozmowie ze mna stwierdzil ze nie wierzy w to ze moze prowadzic aktywne zycie.
nie ma woli walki.
doradzcie mi prosze co mam robic? jak mu wbic do tego przystojnego lba ze nie dosc ze moze lepiej zyc to jeszcze moze miec kobiete niekoniecznie musi byc sam do konca zycia??????
zaczne moze od poczatku:
poznalam faceta przez internet, swietny gosc, inteligenty uroczy iii..... tetraplegik
chyba los chcial zebysmy sie spotkali bo zbieg okolicznosci sprawil ze jestem rehabilitantka i masazystka a on potrzebuje pomocy.
i tu zaczyna byc pod gorke:
po 1 dzieli nas odleglosc 250 km wiec chociazbym chciala nie bede u niego codziennie zeby pomoc.nie stac go na rehabilitacje prywatna wiec szukam wolontariusza w moim fachu z jego miasta.mam nadzieje ze znajde.
po 2 i najwazniejsze:
koles stracil calkowicie wole walki (
nawet nie wiem czy kiedykolwiek ja mial
jest 9 lat po wypadku, a nie robi nic, jedynie lezy w lozku.
dodam ze mial uszkodzenie na odcinku c5, c6, ma czesciowa wladze w rekach moze podeprzec sie bokiem, wykonac podstawowe czynnosci np golenie,moze uniesc poltolalitrowa butelke z woda wiec uwazam ze przy pdrobinie dobrej woli moglby dojsc do tego aby usiasc na zwykly wozek.
niestety...
ma zaburzenia ortostatyczne wiec sila rzeczy wygodniej mu lezec niz cokolwiek robic (((
i tutaj pytanie do was kochani
co mam zrobic zevy on uwierzyl ze moze byc lepiej????
wiem jak pomoc jego cialu ale jak pomoc duszy??????
przy ostatniej rozmowie ze mna stwierdzil ze nie wierzy w to ze moze prowadzic aktywne zycie.
nie ma woli walki.
doradzcie mi prosze co mam robic? jak mu wbic do tego przystojnego lba ze nie dosc ze moze lepiej zyc to jeszcze moze miec kobiete niekoniecznie musi byc sam do konca zycia??????
-
- milczek
- Posty: 19
- Rejestracja: 28 sie 2007, 18:12
on musi najpierw zacząć siadać, od tego pioruńskiego leżenia ma tak wilkie zaburzenia ortostatyczne że nie ma odwagi juz pewnie próbować.
obiecał mi że codziennie będzie nad tym pracował, mówi ze to robi, ale tak naprawde na odległość można wszystko.
dzieki wielkie ze sie odezwałaś.
jakie warunku trzeba spełniać żeby móc jechać na tego typu obóz??
pozdrawiam i życze miłego dnia
d.
obiecał mi że codziennie będzie nad tym pracował, mówi ze to robi, ale tak naprawde na odległość można wszystko.
dzieki wielkie ze sie odezwałaś.
jakie warunku trzeba spełniać żeby móc jechać na tego typu obóz??
pozdrawiam i życze miłego dnia
d.
Odwiedz go, rozkochaj, daj najdzie, pokochaj sie z nim...lez z nim w lozku i bawcie i tak zrob kilka razy. Pozniej daj do zrozumienia, ze chcesz pojsc na spacer, kina, zakupy, a nie gnic z nim w lozku, bo byloby zbyt wiele jak na zycie z kulawym . Musisz zgwalcic jego umysl, sprowokowac do skrajnych mysli, tak zeby wyl po nocach z niemocy..moze go ruszy?.
Re: prosze o pomoc to wazne!!
Ja tez jestem tetraplegikiem i zrobie wszystko zeby miec taka kobiete .Zaczne sam jesc nawet .devil_woman pisze:witam
zaczne moze od poczatku:
poznalam faceta przez internet, swietny gosc, inteligenty uroczy iii..... tetraplegik
chyba los chcial zebysmy sie spotkali bo zbieg okolicznosci sprawil ze jestem rehabilitantka i masazystka a on potrzebuje pomocy.
i tu zaczyna byc pod gorke:
po 1 dzieli nas odleglosc 250 km wiec chociazbym chciala nie bede u niego codziennie zeby pomoc.nie stac go na rehabilitacje prywatna wiec szukam wolontariusza w moim fachu z jego miasta.mam nadzieje ze znajde.
po 2 i najwazniejsze:
koles stracil calkowicie wole walki (
nawet nie wiem czy kiedykolwiek ja mial
jest 9 lat po wypadku, a nie robi nic, jedynie lezy w lozku.
dodam ze mial uszkodzenie na odcinku c5, c6, ma czesciowa wladze w rekach moze podeprzec sie bokiem, wykonac podstawowe czynnosci np golenie,moze uniesc poltolalitrowa butelke z woda wiec uwazam ze przy pdrobinie dobrej woli moglby dojsc do tego aby usiasc na zwykly wozek.
niestety...
ma zaburzenia ortostatyczne wiec sila rzeczy wygodniej mu lezec niz cokolwiek robic (((
i tutaj pytanie do was kochani
co mam zrobic zevy on uwierzyl ze moze byc lepiej????
wiem jak pomoc jego cialu ale jak pomoc duszy??????
przy ostatniej rozmowie ze mna stwierdzil ze nie wierzy w to ze moze prowadzic aktywne zycie.
nie ma woli walki.
doradzcie mi prosze co mam robic? jak mu wbic do tego przystojnego lba ze nie dosc ze moze lepiej zyc to jeszcze moze miec kobiete niekoniecznie musi byc sam do konca zycia??????
-
- milczek
- Posty: 19
- Rejestracja: 28 sie 2007, 18:12
-
- milczek
- Posty: 19
- Rejestracja: 28 sie 2007, 18:12
-
- milczek
- Posty: 19
- Rejestracja: 28 sie 2007, 18:12
Re: prosze o pomoc to wazne!!
Witamdevil_woman pisze:witam
zaczne moze od poczatku:
poznalam faceta przez internet, swietny gosc, inteligenty uroczy iii..... tetraplegik
chyba los chcial zebysmy sie spotkali bo zbieg okolicznosci sprawil ze jestem rehabilitantka i masazystka a on potrzebuje pomocy.
i tu zaczyna byc pod gorke:
po 1 dzieli nas odleglosc 250 km wiec chociazbym chciala nie bede u niego codziennie zeby pomoc.nie stac go na rehabilitacje prywatna wiec szukam wolontariusza w moim fachu z jego miasta.mam nadzieje ze znajde.
po 2 i najwazniejsze:
koles stracil calkowicie wole walki (
nawet nie wiem czy kiedykolwiek ja mial
jest 9 lat po wypadku, a nie robi nic, jedynie lezy w lozku.
dodam ze mial uszkodzenie na odcinku c5, c6, ma czesciowa wladze w rekach moze podeprzec sie bokiem, wykonac podstawowe czynnosci np golenie,moze uniesc poltolalitrowa butelke z woda wiec uwazam ze przy pdrobinie dobrej woli moglby dojsc do tego aby usiasc na zwykly wozek.
niestety...
ma zaburzenia ortostatyczne wiec sila rzeczy wygodniej mu lezec niz cokolwiek robic (((
i tutaj pytanie do was kochani
co mam zrobic zevy on uwierzyl ze moze byc lepiej????
wiem jak pomoc jego cialu ale jak pomoc duszy??????
przy ostatniej rozmowie ze mna stwierdzil ze nie wierzy w to ze moze prowadzic aktywne zycie.
nie ma woli walki.
doradzcie mi prosze co mam robic? jak mu wbic do tego przystojnego lba ze nie dosc ze moze lepiej zyc to jeszcze moze miec kobiete niekoniecznie musi byc sam do konca zycia??????
Sama nie wiem co Ci poradzić.Jestem chodząca 8 lat po wypadku i mam dość rehabilitacji.Jest gorzej lub ja zbyt ruchliwa,kocham ruch i podróze ale ćwiczę tylko w sanatoriach.Uwierz mi walczyłam 5 lat ale kiedy mnie skrzywdzono w szpitalu (zabieg na żywca) straciłam chęc do wszystkiego.
Sprawdź czy On wogóle ma na co ochotę.Dlaczego piszesz że wspaniały skoro leży jak kłoda sprawiając innym kłopoty???
Ja zaś proszę Cię o inną pomoc. Gdzie i czym może pojechać tetraplegik na wózku inwalidzkim bez opiekuna i środka transportu??? Proszę odpowiedz mi.Milutko Cię pozdrawiam Elizabeth